Firma PMC Speakers (The Professional Monitor Company) została założona w Wielkiej Brytanii w 1991 roku przez inżyniera BBC PETERA THOMASA oraz menedżera ds. audio ADRIANA LOADERA.
Produkuje kolumny głośnikowe zarówno dla profesjonalistów jak i na rynek audio domowego. Ich pierwszy produkt, model BB5-A, szybko trafił do BBC i Metropolis Studios. PMC Ltd. jest jedną z nielicznych firm z branży audio, które zdobyły nagrodę Emmy za „doskonałą jakość nagrań”. Ich głośniki są wykorzystywane do masteringu hitów filmowych, takich jak Titanic i Skyfall.

TOM LOADER & OLLIE THOMAS
Pozycja: co-CEO PMC
Gdzie: Austria Center Vienna (ACV) ‖ WIEDEŃ/Austria
Kiedy: 5 czerwca 2026
rozmawiał WOJCIECH PACUŁA
zdjęcia „High Fidelity”, PMC
Nagroda: Dragon of the Exhibition
→ PMC-SPEAKERS.com
→ www.HIGHENDSOCIETY.de
CHOĆ FIRMA PMC SWÓJ PIERWSZY produkt, wspomniane wyżej, kolumny BB5-A, miała gotowy w 1990 roku, to oficjalnie została zarejestrowana rok później – dlatego też tym roku obchodzi 35-lecie istnienia. Jak na rynek brytyjskich kolumn głośnikowych to niewiele, przypomnijmy, że najstarsze, jak Tannoy (1926) czy Wharfedale (1932) to okres jeszcze przed II wojną światową, to nawet te powstałe po wojnie, a wciąż działające, na przykład KEF (1961), Bowers & Wilkins (1966) Spendor (1969) mają już po ponad lub niemal sześćdziesiąt lat.
Trzydzieści pięć wiosen PMC jest przy tym zaledwie początkiem. Firma ta ma jednak coś, co kiedyś miał Tannoy, a dzisiaj, w pewnej mierze, B&W: w jej produkty jest wyposażanych większość nowych, wysokiej klasy studiów nagraniowych. Ma też swój odział „domowy”, też dla niej ważny. Ale to chyba rynek pro jest tym dominującym i to z niego pochodzi najwięcej rozwiązań implementowanych w kolumnach audiofilskich.
‖ Peter Thomas w czasie wystawy High End Vienna 2026
Ma też PMC coś, o czym inni mogą tylko pomarzyć: dostęp do najlepszych realizatorów dźwięku, którzy swoimi uwagami pomagają kształtować kolejne generacje jej produktów. Steve Genewick, starszy inżynier Capitol Studios, był też pionierem w miksowaniu muzyki w Dolby Atmos. Podczas wystawy High End Vienna 2026 miałem okazję posłuchać kilku jego sesji i choć ‘przestrzeń’ przez kolumny równa się stereo, a immersyjny dźwięk to tylko słuchawki, z pokazów wyszedłem w poczuciu głębokiego szacunku dla jego wiedzy, umiejętności i wrażliwości.
Dosłownie na godzinę przed pierwszą sesją miałem okazję porozmawiać o firmie z obecnie nią współzarządzającymi (co-CEO), Ollie Thomasem i Tomem Loaderem, synami założycieli, odpowiednio, Petera Thomasa oraz Adriana Loadera. To był też moment, w którym mogłem wręczyć im nagrodę Dragon of the Exhibition za ich działania w czasie wystawy High End Vienna 2026.
»«
WOJCIECH PACUŁA • To jest szczególny rok dla PMC, prawda?
OLLIE THOMAS • Tak, dokładnie tak! Obchodzimy w tym roku 35-lecie działalności.
TOM LOADER • To dla nas fascynujący moment, w którym możemy w pewien sposób podsumować całą dotychczasową działalność.
WP • Nie wyglądacie na tak wiekowych ludzi 🙂
OLLIE • Hahaha! To bardzo trafna uwaga i precyzyjna obserwacja 🙂
TOM• Dziękuję, dziękuję – przyjmę to jako komplement 🙂
OLLIE • Mieliśmy obaj jakieś cztery lata, kiedy powstała firma PMC. Jak można się więc domyśleć – nie założyliśmy jej…
WP • Jesteście jednak jej szefami.
OLLIE • Firma została założona, jak wiadomo, przez Petera Thomasa oraz Adriana Loadera, naszych ojców. Dwóch gości będących partnerami biznesowymi od samego początku. Peter jest moim tatą, a Adrian był tatą Olliego – niestety nie ma go już z nami… Mój ojciec rzucił pracę w BBC, żeby założyć swój własny biznes. Z kolei Adrian był właśnie na wylocie z jednej z działających wówczas firm dystrybucyjnych, skąd musiał odejść.
TOM • Tak, tata działał w firmie dystrybucyjnej zajmującej się produktami pro i dokładnie wtedy okazało się, że nie ma dla niego pracy. Całe szczęście miał smykałkę i prawdziwą pasję do konstruowania różnych rzeczy. Było im więc po drodze, obydwaj wywodzili się z branży pro – Peter z BBC, a nie było wówczas lepszego miejsca do nauki, a mój tata znał rynek.
‖ Tom Loader
Obydwaj dzielili też prawdziwą pasję do konstrukcji kolumn, w szczególności do kolumn z linią transmisyjną. Obydwaj mieli w swoich domach kolumny firmy IMF, za którymi stoi bardzo ciekawa historia.
(W połowie lat 60. w „Wireless World” ukazuje się artykuł Arthura R. Bailey’a opisujący zasady linii transmisyjnej, John Wright wraz z kolegą z Anglii projektują kolumny przy użyciu tej metody, a amerykański importer sprzętu audio, Irving M. Fried (I.M.F.), poszukiwał głośnika, który posłużyłby do zaprezentowania wysokiej jakości wkładek gramofonowych podczas nowojorskich targów audio. Nawiązał współpracę z brytyjskimi projektantami, a stworzone przez nich głośniki nazwano IMF – red.)
WP • To były duże kolumny…
OLLIE • Oooo – tak! Ogromne!
TOM • Och, były gigantyczne! I ludzie z tym żyli…
OLLIE • Dokładnie – każdy chciał mieć w swoim maleńkim salonie takie ogromniaste kolumny, żeby inni je widzieli. A przecież to nie były duże domy – wiktoriańskie domy szeregowe (ang. Victorian terrace house). I w tych małych domach kolumny naszych ojców były absolutną dominantą haha!
WP • Czyli rośliście, literalnie, w cieniu kolumn z linią transmisyjną.
OLLIE • Ooo – dokładnie! Żyliśmy w cieniu tych kolumn. Mamy gdzieś zdjęcia, i to kilka, zrobione przy różnych okazjach, na których razem z Tomem siedzimy w obudowach prototypów BT1 – pamiętasz?
TOM • To niesamowite zdjęcia i niebywały zbieg okoliczności – kilkulatkowie nieświadomi tego, że kiedyś przejmą pałeczkę od swoich ojców, choć przecież nic na to nie wskazywało.
WP • W takim razie kiedy, jak nie siedząc w kolumnach (dosłownie) zdecydowaliście, żeby się tym zająć? W świecie audio dziedziczenie firm wcale nie jest takie częste.
OLLIE • Niestety to wciąż bardzo mnie porusza, Adrian zmarł nagle w 1997 roku w wieku zaledwie 38 lat. Obaj z Tomem byliśmy wtedy w wieku w którym idzie się zazwyczaj do pracy. Peter zrobił wszystko, żeby nas zniechęcić do pracy w branży. Nigdy nie mówił: Chłopaki – przyjdźcie, praca na was czeka” – nigdy tego nie zrobił.
‖ Ollie Thomas
TOM • Peter mówił, że jeśli chcę zarabiać dobre pieniądze, to żebym się trzymał z daleka od branży hi-fi 🙂 Jak widać – nie posłuchałem.
WP • Jak to się więc stało, że jesteście w tym miejscu?
OLLIE • Tom zaczął pracować w firmie, kiedy skończył koledż. Myślę, że chodziło mu o to, żeby zarobić jakieś pieniądze, przepuścić je i potem zobaczyć, co dalej, hahaha.
TOM • Żeby to były jeszcze jakieś sensowne pieniądze 🙂 Skończyłem koledż i nie miałem pojęcia, co z sobą zrobić, co dalej? Najpierw przez rok podróżowałem. Kiedy wróciłem bez kasy niemal błagałem: „Czy mógłbym dostać jakąś pracę?” Haha… Myślałem, że zaczepię się w biurze, pomagałem więc Milesowi Robertsowi (Miles Roberts – szef sprzedaży, a następnie dyrektor zarządzający PMC, obecni szef sprzedaży Ifi Audio – red.).
Po jakimś czasie stało się jasne, że nie jestem z tego powodu szczęśliwy. Peter spytał wtedy, czy nie chciałbym popracować w magazynie i na produkcji, żeby spróbować czegoś innego. Pomyślałem – czemu nie, mimo że – prawdę mówiąc – miałem tego dość. Wiesz, PMC to zawsze była mała firma, a w tym czasie – to było, kiedy mieliśmy po dwadzieścia kilka lat – była naprawdę malutka. Jej zaletą był to, że pracowali w niej fantastyczni ludzie, którzy naprawdę kochali to, co robili.
Okazało się, że bardzo mnie interesuje to, jak coś robimy, dlaczego to robimy itd. i wszystko to zasysałem 🙂 Ostatecznie się w tym wszystkim – dosłownie – zakochałem. Nie było to moim zamierzeniem, był to raczej przypadek, ale ustawiło to moje życie i podążyłem tą ścieżką – reszta, można powiedzieć, jest historią…
To praca, dzięki której mogłem podróżować. Mogłem poznać wielu producentów podzespołów. Z czasem to wszystko spowodowało, że wciągnąłem się w to jeszcze bardziej, w tym w proces konstrukcyjny kolumn i po kilku latach otwarła się możliwość, żebyśmy pracowali razem z Olliem, ponieważ jego wykształcenie związane było z inżynierią…
OLLIE • Tak było – chciałem być konstruktorem samochodów wyścigowych. Tak mnie to wciągnęło, że rzuciłem poprzednie studia i zająłem się inżynierię sportów motorowych w miejscu, w którym zaczynali wszyscy zajmujący się w UK Formułą 1. Zacząłem tam pracować i szybko zorientowałem się, że nienawidzę ludzi, którzy tam pracują 🙂 To było niesamowicie toksyczne środowisko.
W czasie pomiędzy kolejnymi studiami zajmowałem się przez chwilę w naszej firmie R&D, żeby zarobić jakieś pieniądze i zorientowałem się, że właśnie TO sprawia mi przyjemność, TO jest ciekawe. Z punktu widzenia projektanta praca w takiej firmie, jak PMC jest niezwykle ciekawa, ponieważ działasz w małym zespole i bierzesz udział w projektowaniu całego produktu, a nie tylko jego elementów.
To prowadzi do naprawdę ciekawych rozwiązań. PMC ma obecnie dwa patenty, a to tylko czubek tego, co naprawdę robimy, nad czym pracujemy i co potrafimy w dziedzinie kaustyki. Tak, jak w przypadku naszej wersji linii transmisyjnej, którą dopracowujemy od trzydziestu pięciu lat, za którą stoi solidna matematyka. A mimo to wciąż nie jestem w 100% pewien, że wszystko rozumiem. Z punktu widzenia inżynieryjnego to jednak niesamowicie ekscytująca perspektywa – wciąż jest coś do opracowania.
WP • Czyli studia się jednak przydały?
OLLIE • Oczywiście! Jestem wprawdzie inżynierem-mechanikiem, a konstrukcja kolumn to akustyka i elektronika, ale przecież matematyka jest wciąż ta sama. Dało mi to unikatowe miejsce w PMC – po dziesięciu latach pracy w R&D zostałem szefem tego działu.
WP • Widzę, że Tom jakoś dziwnie się uśmiecha – twoje studia przydały się na coś w PMC?
TOM • Absolutnie nie! Studiowałem historię i literaturę angielską, hahaha! To było coś, co mnie fascynowało, co lubiłem robić, ale nic z tego mi się później w pracy nie przydało. Może poza momentami, w których mogłem na imprezach cytować Byrona.
OLLIE • I naprawdę to robił!
WP • Jak to jest pracować w firmie, która działa zarówno w świecie pro, jak i audio domowego? – To przecież dwa, kompletnie różnie i niekompatybilne światy, prawda? PMC jest firmą, generalnie, z ofertą skierowaną do profesjonalistów, a z drugiej jesteśmy przecież na wystawie high-end, której jesteście częścią. Jak to jest?
OLLIE • Pod pewnymi względami to spore wyzwanie. To są, tak jak mówisz, kompletnie odmienne światy i branże. Projektując kolumny, robimy to w bardzo podobny sposób dla obydwu stron „szyby”, stosujemy te same założenia konstrukcyjne, te same rozwiązania dla studia i do domu, w obydwu przypadkach chodzi o to, aby kolumny były możliwie najbardziej precyzyjne.
A jednak służą one różnym rzeczom, są przeznaczone do różnych celów. Audio domowe to przyjemność słuchania muzyki, a dla profesjonalistów kolumny są narzędziem – i to jest ogromna różnica. Narzędzie służy do tego, aby jak najlepiej, ale i jak najszybciej wykonać swoją pracę i iść do domu. Z kolei hi-fi to pasja, kolumny są jak biżuteria, po odsłuchu nie wychodzisz z domu, prawda?
Żeby zaistnieć w obydwu miejscach musieliśmy wypracować odmienne podejście, zrozumieć o co każdej z tych branż chodzi. Ale właśnie dlatego zarządzanie tego typu firmą jak PMC jest wspaniałym miejscem. Jesteś na przecięciu się tych dwóch podejść i możesz lepiej zrozumieć rynek domowego audio, kiedy wiesz, co chcieli osiągnąć profesjonaliści, a także mieć lepsze zrozumienie dla tego, co robią ludzie w studiach, ponieważ wiesz, jak tego będą słuchali ludzie w domu. Kluczowy jest tu feedback ze studia i od entuzjastów hi-fi. Wspaniale mieć tak szeroką bazę klientów, ponieważ naprawdę możesz wtedy poznać rynek audio.
TOM • Tak naprawdę kotwicą, która spaja te dwa, bardzo różne typy produktów, te dwa kompletnie różne style słuchania, jest technologia, która stoi za naszymi kolumnami. To ona wszystko trzyma razem. Możemy oczywiście wymyślić różne kształty kolumn, kolory itd. Na przykład, w domowym audio mamy pięć różnych kolumn w serii i znajdą się tam smukłe kolumny podłogowe i jakieś małe monitory w pięknych okleinach, a w systemach do studia mamy te potężne, czarne skrzynie – to z kolei są narzędzia, a nie biżuteria.
Ale z „tyłu”, od strony technologii to są bardzo zbliżone produkty. Wszystkie korzystają z linii transmisyjnej, mają podobne przetworniki itd. Projektując kolumny „domowe” pożyczamy większość rozwiązań z naszej linii pro i vice versa. Staramy się reagować na głosy od naszych klientów i wprowadzać je w obydwu liniach.
WP • Która „strona” PMC jest większa?
OLLIE • Nie będzie chyba zaskoczeniem, jeśli powiem, że pro. Nie zapominajmy, że to jest świat, w którym PMC wyrosło i skąd pochodzi. Kolumny hi-fi zaczęliśmy produkować dopiero dziesięć lat później. Studio jest więc dla nas punktem wyjścia.
Dzisiaj sprzedajemy tam nieco więcej niż do audio domowego, ale nie są to duże różnice. Poza tym jest jeszcze coś – słyszysz Adele z pokoju obok? To płyta miksowana i masterowana w Metropolis Studios w Londynie na naszych głośnikach. W każdym studiu tego zespołu studiów są nasze kolumny. Słuchając jej na dowolnie innym systemie niż PMC wciąż słyszysz jednak nasze kolumny 🙂
WP • Wiedząc w jaki sposób płyta została „zrobiona” słuchacie muzyki w inny sposób niż większość z nas?
OLLIE • Ostatecznie chodzi w tym o emocje. Przecież kiedy Ramsey gotuje, nie smakuje mu to inaczej niż jego gościom, jak mi się wydaje. Dla nas to dokładnie ta sama historia – nie ma to dla nas znaczenia, że wiemy, jak dany album powstał, chcemy muzykę przeżyć.
TOM • Tak myślisz? Ja mam inaczej, to sprawa nieco innej filozofii. Inżynierowie dźwięku pracujący w studiu widząc, jak coś było miksowane, masterowane itd. lepiej rozumieją to, o co chodziło artystom, lepiej rozumieją ich wizję. Kiedy artyści wchodzą ze studia do reżyserki, słuchają muzyki na naszych kolumnach i mówią: „Tak, dokładnie o to mi chodziło!”, odbieram to jako potwierdzenie i tego potem szukam w domu. Chcę potem odtworzyć te same przeżycia w domu. To powinny być możliwie zbliżone sposoby odbioru.
WP • To powinno być podobne przeżycie, bez modyfikacji?
TOM • Tak, masz rację – powinno to być podane w możliwie zbliżony sposób.
WP • Rynek audio jest na zakręcie, nie bardzo wiadomo, w którą stronę to wszystko pójdzie. Macie jakiś pomysł jak by to mogło wyglądać?
OLLIE • Mówiąc generalnie o audio domowym, mówimy przecież o ludziach słuchających muzyki w pewien konkretny sposób – i to się nie zmieni. Zmieni się sposób dostarczania muzyki dla wszystkich innych. Oznacza to coraz więcej głośników Bluetooth na rynku. Nie znaczy to jednak, że duże kolumny zostaną zastąpione przez maleństwa Bluetooth. W ostatnich trzech czy czterech latach widzimy też powrót do fizycznych mediów. Streaming jest OK., ale nie ma w tym żadnej emocji.
Myślę, że kiedy para kupuje do swojego nowego mieszkania płyty winylowe, a potem gramofon, to raczej kupi do nich duże kolumny, a nie mały głośnik. Dlatego będziemy kontynuować to, co robimy, audio się na razie nie kończy.
WP • Jak przekonać młodych ludzi do naszej branży?
TOM • Z mojego punktu widzenia będzie chodziło o to, aby zarazić ludźmi naszą pasją, aby poczuli te same emocje, które my czujemy. To dlatego jesteśmy na wystawach audio i to dlatego dosłownie przywieźliśmy studio mikserskie na High End. Chodziło o tym, aby zarazić ludzi naszą pasją, aby pokazać im, jak to się właściwie dzieje, że mogą w domu posłuchać muzyki.
‖ Jedna z gwiazd Studia PMC, Dominique Fils-Aimé
Nie chodzi tylko o to, aby posadzić kogoś przed parą kolumn i powiedzieć jak dobrze grają. To, co się staramy zrobić, to odpalić w ludziach pasję do muzyki. Dlatego High End Vienna 2026 jest dla nas tak istotnym miejscem transmisji naszych emocji na zewnątrz, do ludzi, którzy ją odwiedzają – również ci młodzi. To jest coś, co chcemy robić w przyszłości i ważne jest, żeby inni producenci również poszli w tym kierunku. Nie wystarczy powiedzieć: „Hej, chodźcie posłuchać naszych kolumn”. Musi to być rodzaj przeżycia. W jakimś stopniu musi to być próba poprawy życia tego kogoś.
OLLIE • Nie sądzę, żeby młodzi ludzie chcieli słuchać tylko na słuchawki, że chcą słuchać tylko przez głośniczki Bluetooth. Jestem pewien, że potrafią docenić naprawdę dobry dźwięk. To nie w nich tkwi problem, tylko w naszej branży. Większość sklepów audio wygląda jakby były przechodzonymi hurtowniami lub miejscem składowania szrotów. Umożliwmy młodym ludziom dostęp do dobrych miejsc, które bym im się spodobały. Przyciągnijmy ich do takich wystaw, jak ta w Wiedniu.
Pewnie nie jestem w tym osamotniony, ale kiedy ktoś pierwszy raz przychodzi do mnie do domu, siada przed kolumnami i słyszy swoje ulubione płyty, jego reakcją jest: „O mój Boże! To fantastyczne, nie wiedziałem, że to tak może brzmieć!” Czyli problemem nie jest to, że ludzie nie chcą dobrego dźwięku, że mają coś przeciwko sprzętom audio. Problemem jest to, że nie zachęcamy ich do tego. Wystawy są miejscem, w którym możemy pokazać ludziom z zewnątrz, że taka branża w ogóle istnieje.
‖ Kolejna gwiazda PMC – Sohn
WP • Na koniec pytanie zgoła filozoficzne: głośnik nie zmienił się od jakiś stu lat. Myślicie, że to się zmieni?
OLLIE • Masz absolutną rację – patent na głośnik z ruchomą cewką pochodzi z 1898 roku i od tamtego czasu niewiele się zmieniło…
TOM • Chodzi po prostu o to, aby poruszyć powietrze 🙂
OLLIE • Badania stanowią ważną część naszego DNA, jesteśmy firmą inżynieryjną. Technikami i entuzjastami hi-fi. Z naszej perspektywy wygląda na to, że nic nowego na horyzoncie się nie rysuje. Raczej chodzi o dopracowanie tego, co już jest. Widzisz, kiedy Adrian i Peter zaczęli współpracę przez pierwsze miesiące po prostu słuchali prototypów. A połowę tego czasu przeznaczyli na opanowanie systemu pomiarowego, którego w ogóle nie powinni kupować, ponieważ pochłonął większość ich środków na rozruch firmy.
My staramy się to kontynuować – większy dźwięk z mniejszych kolumn, wyższa skuteczność, lepsza responsywność. To jest wyzwanie i nie wydaje się, aby jakaś rewolucja miała to zmienić. Tego typu podejście nie zmieni branży, ale pozwoli zabrzmieć perkusji tak jak w studiu, gitarze basowej jak z pieca gitarowego itp. Tym będziemy się w najbliższych latach w naszej branży zajmować, wciąż korzystając z przetworników działających na zasadzie sprzed stu pięćdziesięciu lat. Kiedy zamkniesz oczy i powiesz, że nie słyszysz różnicy – wtedy będziemy mogli powiedzieć, że nasza rola skończona.
WP • Pięknie dziękuje z poświęcony czas, biegnę na prezentację do Studia PMC 🙂
TOM • Dzięki, super się rozmawiało!
OLLIE • Ja również miło spędziłem czas – i do zobaczenia w Polsce! ●
‖ TOM LOADER (po lewej) i OLLIE THOMAS (po prawej) wraz z autorem i nagrodą naszego pisma Dragon of the Exhibition • High End Vienna 2026 dla firmy PMC
» HIGH END VIENNA 2026 w „High Fidelity”:
- ˻ I ˺ Dragon of the Exhibition – nowa nagroda magazynu „High Fidelity”; więcej → TUTAJ
- ˻ II ˺ Nagrody STATEMENT in High Fidelity ‖ Vienna Edition 2026: Harbeth Super HL5plus XD2 & Wilson Benesch Prime Meridian; więcej → TUTAJ
- ˻ III ˺ Byłem w ACV… ⸜ reportaż z przygotowań do wystawy → TUTAJ
- ˻ IV ˺ Wystawa High End VIENNA 2026 ⸜ reportaż → TUTAJ
- ˻ V ˺ Wystawa High End VIENNA 2026 ⸜ fotoreportaż → TUTAJ
- ˻ VI ˺ Polskie marki na High End VIENNA 2026 (& kilka słów o Hifideluxe) ⸜ reportaż → TUTAJ
rozmawiał WOJCIECH PACUŁA
zdjęcia „High Fidelity”, PMC
«●»



