Wczoraj, 16 lipca 2026 roku, o godzinie 18.00, w krakowskim Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha, odbyło się spotkanie z Masaki Ashizawa, dyrektorem japońskiej firmy Kondo. Byliśmy tam.
Jak informowaliśmy w zaproszeniu, było ono poświęcone japońskiej kulturze muzycznej, historii firmy Kondo Audio Note Japan oraz filozofii projektowania urządzeń audio. Głównym gościem wydarzenia był Masaki Ashizawa, prezes i główny konstruktor Kondo Audio Note Japan. Przygotowane przez polskiego dystrybutora, firmę Nautilus, miało postać rozmowy, odsłuchu wybranych utworów i prezentacji archiwalnych i współczesnych fotografii. Wydarzenie odbyło się pod patronatem magazynu „High Fidelity”.
tekst WOJCIECH PACUŁA
zdjęcia „High Fidelity”
‖ Pełna nazwa muzeum, założonego przez Andrzeja Wajdę, brzmi: Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha
Prawdę mówiąc nie spodziewałem się aż takiej frekwencji Pierwsza część imprezy odbyła się pod znakiem sali koncertowej w krakowskiej Mandze zapełnionej, na moje oko, w 70-80%. A mamy przecież pełnię lata, 35⁰C za oknem, wakacje. Można by pomyśleć, że przyjdzie nas garstka, największych zapaleńców. A jednak – sukces.
Pomysł na spotkanie narodził się spontanicznie, zaledwie trzy tygodnie temu. Pan Masaki-san chciał w ten sposób odwdzięczyć się polskiemu dystrybutorowi za pomoc w czasie wystawy High End Vienna 2026 i, bardziej ogólnie, za jego pracę.
‖ System użyty w czasie imprezy: gramofon Ginga („galaktyka”) z wkładką IO-XP, step-up SFz, przedwzmacniacz gramofonowy GE-10i oraz liniowy G-1000i, wzmacniacze mocy Kagura 2, okablowanie Kondo i Acrolink, stolik Base
Kiedy Robert Szklarz, właściciel Nautilusa, zastanawiał się w jaki sposób wykorzystać pobyt ekipy Kondo w Krakowie, przypomniał sobie coś o czym mówiłem mu jakieś dziesięć lat temu. Miałem wówczas taki pomysł, żeby organizować cykliczne spotkania z japońskimi markami właśnie w Mandze. Z czasem mogłoby to wyewoluować w lokalny Japan Audio Show pod patronatem „High Fidelity”.
‖ Rzut oka od tylnej strony systemu
Pomysł, wydawałoby się, narzucający się sam z siebie, skoro pełna nazwa krakowskiego muzeum brzmi: Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha. A nikt wcześniej na to nie wpadł. Czas zweryfikował jednak te plany, a dokładniej – jego brak. Pandemia dodatkowo oddaliła tę wizję. Jestem więc niezwykle szczęśliwy z tego powodu, że po raz pierwszy ten, rzucony w przelocie, pomysł doczekał się realizacji.
‖ Ostatnie przygotowania przed rozpoczęciem spotkania
Spotkanie trwało niemal trzy godziny, z krótką przerwą, z czego większość czasu poświęcone było opowieści szefa Kondo o jego karierze w tej firmie, sposobowi wyboru nazw, dizajnowi czy roli srebra i miedzi w dźwięku. Jak mówił, jest „rówieśnikiem” wzmacniacza ONGAKU. Podjął pracę w firmie pana Hiroyasu Kondo trzydzieści sześć lat temu, w momencie, w którym ta ikona świata audio się rodziła. Ongaku („muzyka”) zmienił świat audiofilski na wielu poziomach, od ponownego wprowadzenia do myślenia o audio triod wysokiej mocy, przez zastosowanie srebra w transformatorach, okablowaniu i kondensatorach, aż po wygląd.
Zmienił również życie pana Masaki Ashizawa. Jak wspominał, został „znaleziony” przez szefa firmy na uczelni, gdzie Kondo-san był wykładowcą na wydziale elektroniki, a Masaki-san studentem. I choć zaraz po studiach podjął pracę innej firmie audio po kilku latach zatęsknił za wyjątkową – jak podkreślał – atmosferą firmy Audio Note (jak się wówczas jeszcze nazywała). Przyszedł do firmy, poprosił o pracę i ją otrzymał.
‖ Skan pierwszej w historii Audio Note zachodniej recenzji wzmacniacza Ongaku, ze zdjęciem szefa firmy („Hi-Fi News & Record Reviews”, 1990)
Sporo miejsca poświęcono „architekturze” urządzeń z Japonii. Jak się okazuje, jest ona nieprzypadkowa i stoi za nią wiele wyborów oraz konkretna filozofia w podejściu do projektowania. Patrząc na wzmacniacze Kagura 2, użyte w czasie imprezy, nie wiedzielibyśmy, że nie tylko rozkład elementów na górnej ściance, ale i sama czarna farba, którą są lakierowane boczne ścianki, nie jest „po prostu” czarna. Jak mówił pan Masaki-san, zawiera ona kilka procent czerwonej farby o dobranym odcieniu, ponieważ dopiero po tym zabiegu pasuje ona idealnie do miedzianej górnej ścianki.
‖ Masaki Ashizawa i prowadzący spotkanie Maciej Chwała oraz Przemysław Bednarz
Istotne są również krzywizny przednich ścianek w srebrnych przedwzmacniaczach. Mają one przywodzić na myśl ma. W japońskiej estetyce słowo ma (間) oznacza przestrzeń, przerwę lub dystans. To nie jest jednak pusta „dziura”, a świadomy odstęp, przestrzeń znacząca. Daje on życie i sens temu, co znajduje się wokół.
‖ Na pierwszym planie Robert Szklarz, właściciel firmy Nautilus, dystrybutora marki Kondo
Takie jest też pochodzenie nazwy topowych wzmacniaczy tego producenta. ‘Kagura’ jest bowiem nazwą starożytnego japońskiego tańca i teatru religijnego wykonywanego na cześć Boga codziennie w dwóch głównych „chramach” Japonii. Jak podkreślał szef Kondo, nie ma znaczenia, czy ktoś je ogląda czy nie, to jest „święty” taniec, w którym ma odgrywa szczególną rolę. Słowo, dodajmy to oznacza „rozrywkę bogów” lub „najwyższego boga”.
‖ Na imprezie zjawiła się większość Krakowskiego Towarzystwa Sonicznego, w tym – na zdjęciu – Tomek Lechowski
Najkrócej trwały odsłuchy i to jedyny mój niedosyt z tego arcyciekawego spotkania. Tylko kilka utworów w oficjalnej części dało jednak przedsmak tego, jak wygląda proces projektowy w Kondo. Było wśród nich nagranie argentyńskiej śpiewaczki (plus gitara), używane od samego początku firmy przez pana Kondo, była orkiestra pod dyrekcją Arturo Toscaniniego, nagranie z lat 40. XX wieku – Masaki-san mówił przy okazji o tym, że jego szef przypominał mu z wyglądu i z postawy włoskiego dyrygenta – jak również japońskie piosenki dla dzieci (wspaniała opowieść o króliku, który przyszedł do fryzjera i tak się spieszył, że ten uciął mu ucho), free-jazz oraz orkiestrę Counta Basiego.
‖ Gramofon Ginga
Trzeba jednak powiedzieć, że to był znakomity dźwięk. Miejsce nie sprzyjało akustycznie, jednak użyte do grania kolumny Avantgarde Acoustics Mezzo G3 „dały radę” i zagrały delikatnie, przestrzennie, a przy tym niezwykle dynamicznie. To było naprawdę dobre granie! W czym pomogły pozostałe elementy systemy, jak gramofon Ginga („galaktyka”) z wkładką IO-XP, step-upem SFz, przedwzmacniaczem gramofonowym GE-10i oraz liniowym G-1000i. Całość, dodajmy, stała na stoliku Base.
‖ Wzmacniacz mocy Kagura 2
Było ciekawie, było interesująco, było gorąco… A dźwięk – świetny. Miejmy nadzieję, że to nie jest ostatnie takie wydarzenie w tym miejscu. Dziękuję wszystkim państwu, którzy przyszliście, którzy byli tak mili, że się ze mną przywitali, pozdrawiam też wszystkich, którzy nie mieli czasu lub śmiałości – do zobaczenia! ●
→ www.AUDIONOTE.co.jp
→ NAUTILUS.net.pl ‖ → MANGGHA.pl
tekst red./mat. prasowe
foto mat. prasowe
«●»



